Adopcje - Psy

Pies poz. 25/0480

MAKSIU został oddany w marcu 2025. Pominiemy powody, dlaczego został oddany, ponieważ wersji było sporo, a która prawdziwa tego się nie dowiemy. Przypuszczeń mamy kilka, opiszemy je w kolejnej części. Tak czy siak najbardziej skupimy się na zachowaniu Maksia u nas w schronisku oraz w domu, w którym przez kilkanaście dni przebywał. Maksiu jest psem mądrym, kochającym zabawę i człowieka. Na spacerze jest idealny, dreptanie przy opiekunie bardzo go satysfakcjonuje. Nie interesują go żadne bodźce (inne psy, rowery, ludzie). Oczywiście oddaje się też wnikliwemu węszeniu. Uwielbia też potarzać się w trawie, jest to nieodzowny element eksploracji terenu i trzeba mu to zapewnić. Dogaduje się też z psami. Za kratami boksu wypatruje tylko kogoś idącego ze smyczą, aby tylko wyrwać się na spacer. Tęskno mu też do kontaktu z człowiekiem. Wiemy, że jest to pies oddany, jeśli tylko utworzy się z nim więź opartą na zrozumieniu i uczuciu. Ta więź w schronisku została już utworzona. Maksiu ma swojego ulubieńca, jedną z pracownic naszego schroniska, dlatego też ten opis sporządzony jest głównie na podstawie tej relacji. Oczywiście Maksiu ma też wolontariuszy, z którymi śmiało chodzi na spacery, nie ma z nim większego problemu. Zdarza mu się wysoko podskakiwać i gryźć smycz, ale stanowcze NIE wycofuje go z tego pomysłu. No właśnie... Maksiu jest psem, któremu trzeba postawić granice. W mgnieniu oka załapał, że nie pozwolimy sobie na to, żeby spacer rozpoczynał się od ciągłego skakania i szarpania smyczy. I dla niego i dla nas nie było to przyjemne. Tak jak wcześniej pisaliśmy, Maksiu przez kilkanaście dni był w domu. W domu pokazał zachowania, które wyniósł z miejsca, w którym żył 4 lata. Nie jest to jego wina, bo przecież kto wychowuje psa? No ludzie. A za błędy ludzi płacą zwierzęta, dlatego też Maksiu ponownie u nas zawitał. Maksiu w domu jest czysty. Oczywiście od razu upodobał sobie miejsce na kanapie i chętnie odsypiał stres, który towarzyszył mu w schronisku. Niestety, Maksiu potrafił powarkiwać. Działo się to najczęściej w momencie wstania opiekuna z łóżka czy kanapy. Dostaliśmy też informację, że potrafił podszczypywać nogi, ale nie było to nic groźnego (właściciele nie mieli ran). No cóż, albo pozwalano mu na takie zachowanie albo jest to jego reakcja obronna z racji swoich doświadczeń z poprzedniego domu. Wiemy, że Maksiu jest do ułożenia. Potrafi komunikować się z opiekunem, więc dobrze by było, gdyby osoby nim zainteresowane choć trochę znały i rozumiały sygnały, które on wysyła. Nowa rodzina będzie musiała naprawić błędy poprzednich właścicieli, ale naprawdę warto zmienić świat Maksia! Relacja z psem jest tu też kluczowa, dlatego spacerów zapoznawczych musi być sporo. Dla spokoju psa, szukamy dla Maksia domu bez dzieci. Zdjęcie: Anna Kleszcz Opis: Oliwia Bujak UWAGA! Opis został sporządzony na podstawie obserwacji psa w warunkach schroniskowych. Niektóre zachowania mogą się powielać w domu, inne mogą się ujawniać, a jeszcze inne nie powtórzyć.

Sponsorzy

Akcja specjalna

Ostatnio przyjęte