Adopcje - Psy

Pies poz. 22/0810

Opiekun Wirtualny: MARTA I WILFRED oraz JÓZEF KRZYWDZIŃSKI - KUSY to duży, ok. 30kg pies, który do schroniska trafił 8.12.2022 r. z miejscowości Brzezinko w gminie Lubicz, razem z drugim psem, a właściwie suczką Lucy (tak tak, imiona wiadomo skąd zaczerpnięte :)), która szczęśliwie jest już w domu. Kusy jest psem, który prawdopodobnie od urodzenia mieszkał w fatalnych warunkach i trafił do nas jako pies dziki. Teraz ma ok. 10 lat... Spacery na smyczy, dotyk, bliski kontakt i zaufanie do człowieka były Kusemu zupełnie obce. Początki Kusego w schronisku były dość emocjonujące, zarówno dla niego, jak i dla pracowników. Straszył nas wszystkich zębami i donośnym szczekaniem, a gdy ktoś za bardzo się do niego zbliżył, był w stanie ruszyć do ataku. Jednak dziś wiemy, że za tym wszystkim stał po prostu silny strach. Stopniowo przyzwyczajaliśmy go do obecności człowieka, pokazywaliśmy mu, że ludzie mogą kojarzyć się z czymś miłym. Dziś po tamtym psie nie ma już śladu. Z psa, który na widok człowieka kulił się w kącie i odwracał wzrok, zamienił się w psa, który na nasz widok głośno i radośnie szczeka oraz domaga się głasków. Równie duży postęp zrobił na spacerach - początkowo nie czuł się zbyt komfortowo; bardzo stresowały go przejeżdżające auta czy rowery, typowe odgłosy miasta, czyli świata zupełnie Kusemu obcego i niepokojącego. I znowu: małymi kroczkami, spacer za spacerem Kusy uczył się kolejnych rzeczy. Obecnie na spacerze nie sprawia właściwie żadnych problemów - no, może poza sytuacją kiedy za bardzo się rozbryka i wbiegnie w rzepy, które później musimy z niego wyciągać :) Kusy z entuzjazmem wychodzi na spacery z różnymi wolontariuszami, nie reaguje na przejeżdżające blisko niego rowery; inne psy, o ile są w komfortowej dla niego odległości, tylko bacznie obserwuje, a jeśli za bardzo się zbliżą, zdarza mu się je obszczekać. Kusy jest z nami już 2,5 roku i przez ten czas zdążył nas poznać i polubić. Lubi głaskanie i nawet podczas spaceru potrafi się wkleić w opiekuna i sam nadstawić bródkę do drapania. Powiemy Wam szczerze, że naprawdę fajny z niego pies. Oczywiście, że nadal czasem przestraszy się nagłego i głośnego odgłosu. Albo że nie będzie się pakował na kolana obcej osobie. W nowym domu prawdopodobnie też będzie potrzebował czasu, żeby poznać nowe osoby i zaufać im jako swoim opiekunom. Każdy pies po adopcji zasługuje na cierpliwość, Kusy nie stanowi tu wyjątku. Wymarzony dom dla Kusego to zdecydowanie taki z wielkim terenem, gdzie swobodnie będzie mógł biegać, najlepiej na wsi, w ciszy i spokoju, z dala od zgiełku miasta. Po wcześniejszym zapoznaniu towarzystwo innego psa nie powinno być problemem. Najlepszy człowiek dla niego to człowiek spokojny, cierpliwy i wyrozumiały. Taki, który pokocha schroniskowego psa po przejściach, już nienajmłodszego i może nie najpiękniejszego... Ale z pewnością wyjątkowego. Dla Kusego szukamy domu bez dzieci. Zdjęcie: Anna Kleszcz Opis: Adam Bruski, Julia Janczak UWAGA! Opis został sporządzony na podstawie obserwacji psa w warunkach schroniskowych. Niektóre zachowania mogą się powielać w domu, inne się ujawniać, a jeszcze inne nie powtórzyć.

Sponsorzy

Akcja specjalna

Ostatnio przyjęte